AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice pokonał KK Polonię Bytom na zamknięcie ligowego roku kalendarzowego w hali „Na Skarpie” 69:86.

Podopiecznym trenera Mariusza Bacika zabrakło wiele i… niewiele. Przez prawie 30 minut jury wróżek i jasnowidzów nie było w stanie przewidzieć czyje będzie na wierzchu po końcowej syrenie. Aż 24 zmiany prowadzenia, 9 stanów równowagi – piątkowe starcie było zajadle wyrównane. Dopiero punktowa zapaść, w którą wpadli „Poloniści” na dwie minuty przed zakończeniem trzeciej kwarty, pozwoliła na skuteczną ucieczkę katowiczanom (run 12-0).

Już błąd Marcina Weselaka przy rzucie sędziowskim rozpoczynającym mecz, wywołał mocny okrzyk radości i zaciśnięte pięści Tomasza Wróbla. Od razu wyczuło się ogromną chęć sprawienia niespodzianki w obozie bytomian, którzy przyprowadzili na parkiet litry zaciętości i animuszu. Rewelacyjny w kwarcie otwarcia Michał Moralewicz (10 pkt.) przemykał przez pierwszą linię obrony AZS-u, jak renifer między świerkami, łatwo punktując spod samej obręczy (w rozmaitych wariacjach up and underów). Prowadzenie Polonii po 10 minutach było jak najbardziej zasłużone.

Szkoda źle rozegranej końcówki drugiej kwarty. Tuż przed przerwą goście odskoczyli na +7, a koszykarze Polonii mocno zagubili się po atakowanej stronie parkietu. Kilka niepotrzebnych strat, przestrzelone rzuty spod samiuśkiego kosza i nagle z tablicy wyników straszył niepokojący dystans.

Gdy w 28. minucie po raz drugi z rzędu celnie z dystansu przymierzył Norbert Kujon i prowadzenie stopniało jak nieistniejący śnieg do tylko jednego, niewielkiego, osamotnionego punkciku (52:53), to w szeregach AZS-u zakwitły magnolie zaniepokojenia. Odpowiedź podopiecznych Mirosława Stawowskiego była druzgocąca. Rzeczona już seria 12-0, dziękuję, dobranoc. Przeprowadzona właściwie przez dwóch zawodników…

Mariusz Piotrkowski i Karol Leszczyński oddali połowę rzutów drużyny i zdobyli w sumie 54 z 86 pkt. katowickiego zespołu. Mariusz Piotrkowski i Karol Leszczyński byli największym problemem Polonii w piątkowe popołudnie. Piotrkowski wyprawia sezon na miarę MVP grupy C. Z takim sprytem w ucieczkach, pracą stóp w grze tyłem do kosza i rzutem jest nie do zatrzymania.

Gospodarze stracili aż 48 pkt. w „pomalowanym”. W ekipie z Katowic koszykarze ucinający się po zasłonach nie wychodzili na górę by rzucać za 3, tylko zajmowali miejsca w okolicach kosza i punktowali. Tak jak przed tygodniem przegrane deski nie przyniosły niczego dobrego, tak i w piątek nie udało się zdominować rywala na tablicach.

Brawa za walkę dla chłopaków. Pokazali, że mimo wszystko (w tym fragmencie dośc chaotycznej koszykówki wyszedł brak zawieszonego Adama Bączyńskiego) mogą grać jak równy z równym z każdym w tej lidze. Porażka z Mickiewiczem była… pierwszą przegraną w hali „Na Skarpie” w tym roku. Rok 2017 zakończymy z imponującym bilansem spotkań domowych: 14-1. Szacunek!

KK Polonia Bytom – AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice 69:86 (23:21, 13:22, 16:17, 17:20)

Polonia: N. Kujon13, T. Wróbel 12, M. Moralewicz 12, W. Szpyrka 12, J. Pawlak 11, K. Kurdubski 8, K. Jagoda 1, A. Miller 0, M. Kępa 0, K. Szmidt 0.

AZS: M. Piotrkowski 32, K. Leszczyński 22, S. Wojciechowski 9, Ł. Szczypka 7, J. Nowak 6, Ł. Lewiński 3, P. Karpacz 3, B. Stawowski 2, M. Weselak 2, B. Wilczyński 0.

 

Adam Bochenek

 

Wróć


Facebook