KK Polonia Bytom ponownie zwycięska w domu. Tryumf nad zespołem z Przemyśla był siódmą wiktorią przed własną publicznością w sezonie.

Z wolna rozkręcali się „Poloniści” w sobotnim spotkaniu – pierwsze punkty zdobywając dopiero w trzeciej minucie gry za sprawą trójki Tomasza Wróbla z prawego skrzydła. Chwilę później było pierwsze prowadzenie gospodarzy (10:7), gdy z dystansu sypnął Norbert Kujon. Kwarta otwarcia przebiegła jednak w całości w bardzo wyrównanych warunkach. Drużyna AZS-u dobrze radziła sobie po atakowanej stronie parkietu, głównie dzięki mądremu rozwiązywaniu pick&rolli przez Huberta Makucha (mecz zakończył z game high 6 asystami).

U początku drugiej ćwiartki bytomianie zreflektowali się i ruszyli na pełen gwizdek. Od stanu 20:18 poprowadzili run „dosyć, ten tego” 14-0, który powinien być przyczynkiem do stopniowego zwiększania przewagi i kontrolowania losów spotkania. Tymczasem, po zmianie stron, to goście systematycznie połykali deficyt punktowy, budząc wspomnienia z wielu wcześniejszych domowych spotkań Polonii, podczas których gospodarze także nie potrafili utrzymać tego, co wcześniej wydłubali.

Najgorsze miało nadejść w 26. minucie gry. Przy wyniku 49:44 sędziowie postanowili ukarać „dachem” rozgrywającego bardzo dobre zawody Krzysztofa Kurdubskiego (10 pkt. 8 zb. w 20 minut). A za co? Jakim sposobem? Ale bo? W sensie że jak? Najgorsze w tej sytuacji było jednak to, iż Kurdubski miał już na swoim koncie faul niesportowy, więc musiał udać się do szatni i zakończyć swój udział w spotkaniu. Za „Skałę” na parkiecie pojawił się Jakub Pawlak, z czterema faulami na koncie. Po chwili Artur Mikołajko trafił rzut wolny i dołożył 2 punkty z akcji. 49:47. Grudzień, panie, a patrz jak gorąco się zrobiło…

Różne myśli mogły przyjść do głowy w tym momencie, głównie te fatalistyczne i wieszczące olbrzymie tarapaty. Jednak odpowiedź podopiecznych Mariusza Bacika była najmężniejsza z możliwych. Tomek Wróbel dostarczył dwie ogromne trójki (gdy na tablicy wyniku widniało 49:47 oraz później przy stanie 58:57), defensywa bytomian zaczęła wymuszać straty, a odpowiedzialnie i skutecznie zaczął funkcjonować atak „Polonistów” (i widowiskowo – piękny spin move Wojciecha Szpyrki). Gospodarze trafili cztery ostatnie rzuty z gry w tym meczu i mimo wielu przeciwności wyciągnęli zwycięstwo.

W ekipie z Przemyśla kapitalnie zaprezentował się Cezary Gumiński (18 pkt.  8 zb. 3 as.), który pokroił defensywę Polonii penetracjami wzdłuż, wszerz, naokoło i z powrotem. Skrzydłowy AZS-u był nie do zatrzymania na koźle, buszując i rabując. 38-letni Artur Mikołajko zagrał mecz na poziomie 19 pkt. 17 zb., bazując na sprycie i doświadczeniu. Goście zagrali bardzo wąską rotacją – starterzy przebywali na parkiecie ponad 35 minut.

Gratulacje za zwycięstwo dla „Polonistów”. Bytomianie są jedną z 6 niepokonanych drużyn u siebie w całej lidze. Ostatni raz w hali „Na Skarpie” schodzili pokonani z parkietu w… październiku 2016 roku, po porażce z R8 Basket Kraków. Szmat czasu. Najlepszym strzelcem Polonii był Norbert Kujon (21 pkt.), którego nadgarstek od dwóch spotkań wielkie rzeczy czyni – śr. 23 pkt., 12/23 za 3.

Przed zespołem Mariusza Bacika czas rewanżów. Na początek derby w Rudzie Śląskiej.

KK Polonia Bytom – AZS PWSW MCS Daniel Przemyśl 73:67 (18:17, 24:13, 14:20, 17:17)

Polonia: N. Kujon 21, W. Szpyrka 14, T. Wróbel 12, K. Kurdubski 10, J. Pawlak 9, A. Bączyński 3, M. Moralewicz 2, K. Szmidt 2.

AZS: A. Mikołajko 19, C. Gumiński 18, P.Buszta 14, H. Makuch 10, W. Kuriańczyk 6, A. Skafiriak 0, M. Szkółka 0.

 

 

Adam Bochenek

 

 

Wróć


Facebook